czwartek, 30 października 2014

W taki czas

          Wtapiam się w krajobraz. Zawsze lubiłam brązy i beże. Jesień to idealne okoliczności by czerpać z tej gamy kolorystycznej. Mam na sobie spodnie koloru brązowego. Niestety aparat przekłamał tę barwę. Naszyjnik ma złote elementy. Mam nadzieję, że mimo wszystko zestaw wam się spodoba. Białą bluzeczkę z Zary pokochałam od pierwszego wejrzenia. Mimo iż wzbraniałam się przed jej zakupem, wracałam kilka razy do sklepu w celu jej oględzin, aż...została wyprzedana. Natknęłam się na nią ponownie w innym mieście i już się nie zastanawiałam nad jej kupnem ;)







bluzka - zara
spodnie, kurtka - nn stare




Warzywa na parze z serem camembert w miodowo-kwaśnym winegret


poniedziałek, 27 października 2014

Projecting our shadow

          Tak więc mamy jesień pełną parą! A w mojej szafie nie brakuje kolorów. Mimo iż nie jestem fanką różu to powolutku stwierdzam, że pasuje do mojej delikatnej urody. Tym razem mix soczystego koloru z odrobinką romantyzmu w postaci koronkowego bolerka (również mojego projektu). Koronkowe wdzianko to kolejny wynik braku odpowiedników w sklepach. Koronek pełno, owszem. Jednak nigdzie nie było bolerka które odsłaniałoby ramiona. Więc zaprojektowałam sobie własne. A co...chyba się opłacało ;)








bolerko - projekt własny
spódnica - projekt własny
reszta - stare







Wędzony łosoś z marchewką podany z brokułami i jajkiem pod jogurtową pierzynką serową





czwartek, 16 października 2014

Getting download

         Ostatnio było kolorowo, więc tym razem postawiłam na coś bardziej stonowanego. Beż, biel i złoto. Ładujemy jesienne baterie! Ciepłe kolory prześladują mnie również w kuchni. Pod stylizacją pieczone warzywa oraz mięsko, które wcześniej marynowałam w miodowo-musztardowej zalewie. A to wszystko na rukoli i bazylii. Pycha!













spodnie - h&m
naszyjnik - reserved
reszta - stare


Pieczone buraczki, cebulka i marchew oraz mięsko marynowane w zalewie miodowo-musztardowej




niedziela, 12 października 2014

Póki na to czas

          Jeszcze parę tygodni, może dni i z pewnością nie będę mogła sobie już pozwolić na paradowanie w krótkiej bluzeczce odsłaniającej brzuch. Generalnie bluzka sięga granicy spodni, ale przez podnoszenie ramion do zdjęć i wiatru, który nam tego dnia towarzyszył, wygląda jakby jej długość sięgała za biust. Bluzkę upolowałam sobie w styczniu na zimowej wyprzedaży. Swoją drogą, dlaczego znalazła się ona na ZIMOWEJ wyprzedaży?! Co taki lekki materiał ma zdziałać w dajmy na to styczniowy, mroźny, zimowy, polski dzień? Niezbadane są cele zimowych % jak widać... Ja jednak nie zamierzam z niej rezygnować również w chłodniejsze dni! Po prostu gdy ziąbi zakładam pod nią zwykłą, białą bluzkę i tyle. 
          Kwiatami będę się więc przyozdabiać w tym roku także w jesienno-zimowej porze ;)







bluzka - Zara zimowa 2013/2014 %
buty, spodnie - stare














czwartek, 9 października 2014

Zielenina

          Dzisiaj kontynuuje moje wizje kolorystyczne. Bardzo lubię zieleń. Kiedyś upolowałam sobie na allegro sukienkę w kolorze zgaszonej limonki. Gdy zobaczyłam ten odcień wiedziałam, że chcę ją mieć! Tym bardziej, że trampki przewyższały ją cenowo!
          Po licznych zawirowaniach (okazało się, że zabrakło tegoż koloru w magazynie) i wyczekiwaniu upragnionej paczki, dotarła do mnie dwa lata temu. Od tego czasu na stałe gości w mojej szafie. Jej przyjemny materiał i pozytywny kolor zachęcają mnie do przyodziania nią. Najbardziej cenię ją za to... iż się nie gniecie i nie muszę jej prasować hihi :p tak było i w dniu dzisiejszym. Stawiając na dziewczęcy look dobrałam do niej trampki. Wyjściowo sprawdzają się do niej również pomarańczowe szpilki. I wtedy tryska ze mnie prawdziwa, pozytywna i owocowa energia!!!












sukienka - allegro
kurteczka- reserved
trampki - allegro
szpilki - czasnabuty.pl



Pasztet z szpinakiem + pieczona biała rzodkiew z papryką

W tym daniu zielenina góruje w postaci szpinaku i brokułów:




Składniki:
-ciasto francuskie
- dwa ząbki czosnku
- pierś z kurczaka
- ser feta
- łyżka masła
- sól i pieprz
- papryka
- biała rzodkiew
- brokuły
- łyżka miódu
- łyżka musztardy
- łyżeczka octu winnego
- łyżeczka cytryny


            Generalnie pasztet możecie przygotować z czym chcecie: grzyby, kiełbasa, suszone pomidory, na co tam macie ochotę. 
            Mieszamy miód, cytrynę i musztardę. Kroimy  paprykę i białą rzodkiew (może być też por, buraczki i inne warzywa) w paski i wrzucamy do marynaty,
            Rozgniatamy czosnek przez praskę i wrzucamy na maśle do garnuszka. Dodajemy szpinak (przy mrożonym najpierw bryłę roztopić w odrobince wody i odcedzić). Dodajemy ser feta (tyle, by konsystencja była lepka i wam odpowiadała. Ja nie lubię dużo sera) oraz sól i pieprz do smaku. 
            W tym czasie kroimy w kostkę ugotowaną pierś z kurczaka. Ja moją upiekłam w folii z tymiankiem i masłem ziołowym. Często marynuję sobie mięso z indyka czy kurczaka i piekę. W ten sposób mam zawsze zdrowe mięso na kanapki lub do potraw czy sałatek. Denerwuje mnie już ta zawartość "E" we wszelkich wyrobach. Co mogę to robię sama. I przynajmniej ma to smak :) ).
            Rozwijamy ciasto francuskie kładąc na nim szpinak i pierś z kurczaka. Zawijamy naszą roladkę i wrzucamy do naczynia żaroodpornego. Teraz całość idzie do pieca zgodnie z wskazaniem temperatury oraz długości pieczenia waszego ciasta francuskiego. Po upływie połowy tego czasu przewracamy roladkę na drugą stronę i dodajemy obok w folii aluminiowej marynowane warzywka.
            Ponieważ lubię brokuły i został mi sos, dodaję na talerze brokuły i polewam je sosem z marynaty.










Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...