wtorek, 30 września 2014

Kolor moich myśli

           Nie wiem jak to się dzieje, jednak czasami moje myśli wprost mnie "napadają".  Co gorsza- powracają do mnie wciąż w tych samych kształtach oraz barwach. Jeżeli dotyczą one ubioru, finał następuje najczęściej u krawcowej ;p tak było i tym razem. Chodził za mną pewien pomysł w konkretnej palecie barw oraz o konkretnym fasonie. Starałam się wszystkie te drobnostki zespolić w jedną całość, naszkicować i poszukać odpowiednich materiałów. Niestety na szycie nie starcza mi już czasu (a i zdolności pewnie też. Co tu ukrywać heh), więc gotowy projekt zaniosłam do krawcowej, która uszyła mi moje wdzianko tak, jak mi się ono przywidziało. Jestem bardzo zadowolona z efektu. Góra to baskinka z falbanami u boku, a dół to spódnica. Co pozwala mi na użytkowanie tych rzeczy na wieloraki sposób. Bardzo często noszę baskinkę do ciemnych jeansów. Wygodnie, prosto i kolorowo. Taka całość w barwach moich myśli ;)









sukienka - projekt własny
zegarek - nn



 



piątek, 5 września 2014

Here I go again

       Hmmm...mam nadzieję, że nie macie mi mojej blogowej nieobecności za złe. Pracuje. Gotuje. Ciągle gdzieś pędzę. Gadam. Wkurzam się i cieszę chwilami. Wszystko na raz. Po prostu żyję! Więc i na blogaska znalazłam w końcu chwilunie :)

       Kończy się lato. Myślami doganiam już zbliżające się długie wieczory i lśniące w słońcu kasztany. Cieszę się na spadające liście z drzew i ich bogatą paletę barw. Niczym dywan wskazują mi drogę do miejsca, przy którym należy się zatrzymać i odpocząć. Ogarnia mnie radość, że już wkrótce zapukam do pewnych drzwi i rozgoszczę się w ciepłym wnętrzu domu pani jesień.




make up - me


      Kiedyś tam wymyśliłam sobie, że warto byłoby "małą czarną" przyozdobić piórami. I tak zrodził się pomysł na taką oto kieckę. Sukienka została przerobiona ze znalezionego materiału, bo oczywiście w sklepach wszystko na jedno kopyto. Wiem, że to jeszcze nie czas na takie kreacje, ale o wdzianko na sylwestra i karnawałówki już się nie muszę martwić.

 



sukienka - mój projekt
kolczyki - vintage
szpilki - stare


       Jesień ma jeszcze jeden plus- więcej czasu na gotowanie! Można zajadać się np. tak jak ja własnoręcznie robionym chlebkiem. I powiem wam, że to był najsmaczniejszy chlebek jaki w życiu jadłam! A do zakwasu dodałam ciut kminku i po wyrośnięciu ciasta słonecznik u góry.







      Na dobry koniec, dobra nutka! Pozdrawiam Was serdecznie!!!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...